Bretonnia vs Vampire Countes Sobota, Gru 29 2018 

U schyłku roku 2018 udało nam się zagrać w Warhammer Fantasy Battle na zasadach 7 edycji. Zagrałem ostatnią, bo 6 edycyjną Bretonnią na 7 edycyjne Wampiry Mańka. Zagraliśmy na 1200 punktów na stronę.

W składzie mojej armii znalazły się trzy oddziały rycerstwa, kolejno błędni rycerze, rycerze Królestwa oraz rycerze Graala. Całością paladyn Tancred de Beauville, wsparty magicznymi mocami panny Graala Melisandy oraz chorążego armijnego Repanse de Beauvile.

Siły ożywieńców stanowiły dwa oddziały jazdy, oddział upiorów, duży oddział szkieletów oraz zombie. Dowodził nimi nieznany z imienia upiór, wsparty przez nekromantę.

At the end of 2018 we played in Warhammer Fantasy Battle 7th edition. I played last, because 6th edition of Bretonnia on 7th edition Vampires of Maniek. We played 1200 pts per side.

In my army following units participated: Knights Errants, Knights of the Realm, Grail Knights. All were lead by paladin Tancred de Beauville, supported with magical powers of damsel of Grail Melisanda and army standard bearer Repanse de Beauville.

Army of undead consisted of: two units of cavalry, regiment of wights, big unit of skeletons and zombies. They were lead by unknown by name wight, supported by evil necromancer.

Błędni rycerze i rycerze Królestwa. Knights Errants and Knights of the Realm led by battle standard.

DSC_0986

Linia ożywieńców. Line of undeads.

DSC_0988

Rycerze ruszyli. Knights moved forward.

DSC_0990

Rycerze Graala na lewym skrzydle. Grail Knights on far left flank.

DSC_0991

Widok na centum. View on battlefield centre.

DSC_0992

Trzy oddziały rycerstwa zaszarżowały. Three lances charged.

DSC_0993

W kolejnej turze na skrzydło błędnych rycerzy spadły szkielety, niestety nie zdali morale. On following turn on flank of Knights Errants charged skeletons, unhappily they did not passed morale test.

DSC_0995

Walka toczy się dalej. Fights going on.

DSC_0996

Oddział z nekromantą rusza by zmierzyć się z rycerzami Graala. Na prawym skrzydle walka trwa. Skeleton unit with necromancer turn on and go to confront Grail Knights. On right flank combat is going on.

DSC_0997

Nekromanta ożywił zombie, co przekreśliło ostatnią nadzieję. Necromancer raised zombies, which cut down last hope.

DSC_0998

Chwilę nim rycerze zostali rozbici. Moments before knights were routed.

DSC_1000

Ostatnia walka rycerzy Królestwa. Last fight of Knights of the Realm.

DSC_1002

Trzy jedynki na ucieczkę kawaleri… Three ones for running away…

DSC_1005

Chwilę wcześniej Graale rozbili oddział zombie i kawalerii, zostali zaatakowani przez hordę szkieletów. Pierwszą walkę wygrali. Moments before Grail Knights destroyed zombies and cavalry, then skeletons horde charged. First combat was won by knights.

DSC_1006

Bretońska elita opuszcza pole bitwy w pośpiechu. Bretonnian elite leave field of battle hurrying up.

DSC_1007

Podsumowanie:
– brakło piechoty która mogłaby kontynuować walkę i dać szeregi,
– za mało jednostek, zwykle wystawiałem konnych zbrojnych, pegazy, łuczników,
– muszę przemyśleć rozpiskę na mniej niż 2000 punktów i dokończyć zaczęte modele.

Summary:
– I missed infantry units during this battle, for giving ranks for knights,
– to few units, usually I always take mounted yeoman, pegasus knigts, bowmen,
– I need to think about rosters for less than 2000 points battle and finish some started models.

Reklamy

Warhammer Fantasy Battle V ed. Bretonnia vs Undead Sobota, List 3 2018 

Jakiś czas temu pisaliśmy z Mariem z Maniexite, odnośnie zagrania w klasycznego Warhammera Fantasy Battle, a konkretniej w V edycję (pierwszy system w jaki grałem 20+ lat temu). Umówiliśmy się  na 1400 punktów, Bretonnia vs klasyczni ożywieńcy z przed podziału na Wampiry i Królów Katakumb.

Sometime ago we were writing with Mario from edycja z Mario from Maniexite, about playing in classical Warhammer Fantasy Battle, we decided to play in V edition (my first system I ever played 20+ years ago). We agreed to play on 1400 points per side, Bretonnia vs classical undead from time before divorce to Vampires and Tomb Kings.

Bretońska konnica przed bitwą. Bretonnian cavalry prepare for battle.

DSC_0882

Armia ożywieńców pod dowództwem Krella. Army of Undead under Krell leadership.
DSC_0883

Bretońscy rycerze graala pod dowództwem Tancreda de Beauville oraz błędni rycerze.
Bretonnian Grail Knights under leadership of Tancred de Beauville and Errant Knights.
DSC_0884

Klasyczni ożywieńcy Mariana. Classical Undeads of Marian.
DSC_0885

Szkielety na koniach na skrzydłach. Skeleton horseman on flanks.
DSC_0886

Centrum armii ożywieńców. Undead centre.
DSC_0887

Ożywiony czempion Chaosu – Krell – wyróżnia się od reszty armii. Bringed to eternal life – former champion of Chaos – Krell – look monumental near skeletons.
DSC_0888

Bretońska linia klinów. Bretonnian line of lance formations.
DSC_0889

Tu widok z boku, łącznie z konnymi giermkami (jednymi z najładniejszych bretońskich modeli). Here view from flank with mounted squires (one of the most beautiful Bretonnian models).
DSC_0891

Pierwsza tura mojej armii to był ruch naprzód. W swojej pierwszej turze ożywieńcy stali i próbowali coś trafić z katapulty. First turn of Bretonnians was move forward.
DSC_0893

Tura ożywieńców, wcześniej bretońscy giermkowie próbują zajechać z skrzydła kawalerię wroga. Turn of Undead, before Bretonnian squires tried to go on enemy flank.
DSC_0895

Wielka szarża bretońskiej kawalerii, na lewym skrzydle lekka konnica została rozbita przez szkielety na koniach. Big charge of Bretonnian knights, on left flank light cavalry were defeated by skeletons on horses and fleed the battle.
DSC_0897

Błędny rycerze rozbili oddział kościanej kawalerii, rycerze Graala w raz z generałem musieli nieźle pić dzień wcześniej, bo prawie nic nie trafili. Knights Errants destroyed skeleton cavalry in one turn, Grail Knights with general probably drunk to much day before, because they had problems with hitting.
DSC_0898

Rycerze królestwa uktwili w walce wręcz z oddziałem Krella. Knights of the Realm stick in close combat with Krell unit.
DSC_0901

Kolejny oddział szkieletów dołącza do walki. Walka z mumiami trwa. Another unit of skeletons enjoy close combat. Fight with mummies is ongoing.
DSC_0902

Rycerze królestwa przegrywają walkę wręcz i rzucają się do ucieczki. Sztandar zostaje stracony. Knights of the Realm lose they close combat and flee. They standard is lost.DSC_0906

Uciekający oddział goniony przez wroga. Fleeing unit pursued by enemies.
DSC_0907

Zbiórka w kolejnej turze. Regroup in next turn.
DSC_0909

Znowu odwrót, niezdany test strachu. Again retreat, fallen fear test.
DSC_0910

W ostatniej turze oddział rycerzy Graala prowadzony przez generała szarżuje na Kreela i zabija go w pojedynku unicestwiając hordę ożywieńców. In last turn unit of Grail Knights lead by general charged Kreel killing him in issued challenge.
DSC_0914

Rycerze Królestwa nie zdążyli się zebrać do końca gry. Knights of the Realm probably rallied somewhere out of battlefield.
DSC_0915

Podsumowanie:
– mimo tylu lat jest to nadal fajna gra, chociaż szósta edycja była wg mnie fajniejsza.
– mając tyle edycji pozostanę przy WFB do 8 edycji włącznie.
– jest tyle modeli którymi nie grałem – Mario chce pierwszy raz zagrać Nagashem, ja myślę o Królu albo o Zielonym Rycerzu których nigdy nie użyłem.
– mogę tylko podziękować Games Workshop, że dzięki niemu i WFB (Bretonni) zacząłem w ogóle grać w gry bitewne. Wielkie dzięki dla ś.p. czasopisma Gamblera i artykułu o grach GW – dzięki niemu dowiedziałem się, że są takie gry. By nie zapomnieć – dzięki sklepikowi szefowej na Igielnej we Wrocławiu, gdzie poznałem parę osób które znam do tej pory (Gargamel, Marcin, Pawkens).
– zasady muszę doczytać, bo po 16-17 latach nie wszystko się perfekcyjnie pamięta ;-).
– młody chłopak (10 lat?) podszedł i zapytał, nie wiedziałem o co chodzi – a ten zapytał czy to WFB.
Planszóweczko – dzięki za świetne tereny do gier!
– Dzięki Mario za świetną grę!

Summary:
– with so many years it was released it’s still good game, jet I prefer sixth edition.
– when I have so many editions of WFB I will stay with them up to 8th.
– there are so many models I never played – Mario wants to play his first game with old Nagash, I think about King or Green Knights which I never used.
– I can say thank you to Games Workshop, thankfully for them and they WFB (Bretonnia) I started playing tabletop wargames at all. Many thanks to old monthly PC games magazine Gambler and article about hobby – without that I would never start playing. To not forget about shop on Igielna when I meet some people I still know (Gargamel, Marcin, Pawkens).
– I need to read all rules again, as after 16-17 years I don’t remember everything ;-).
– young boy (10?) came and asked, I did not know about what he is asking and he asked if it’s WFB.
Planszóweczko – thanks for great terrains for our game!
– Thank you Mario for great game!

Vive le roi! Niedziela, Czer 10 2018 

Louen Lencoeur uczyni Bretonnię znowu wielką!

Po parunastu latach od zakupu w końcu udało mi się tchnąć życie w ten model, nareszcie moja Bretonnia ma w swoich szeregach swego monarchę. Niestety póki co bez flagi i z czarną kopią, ale nie miałem pomysłu na kolor drzewca, a flaga zawieruszyła się gdzieś wśród wielu innych, jej podobnych rzeczy.

 

Warhammer Fantasy Battle – powrót do przeszłości Sobota, Lu 17 2018 

W sobotę 17.02 zagraliśmy w Planszóweczce w ramach powrotu do korzeni w 6 edycję WFB (właściwie to trochę w 6 i trochę w 7 – w sumie cały czas myślałem, że mam podręcznik do 6, a jednak to był podręcznik do 7). W grze na 1400 punktów wzięły udział trzy armie: na 1400 punktów wampiry Mańka z Maniexite oraz jego przeciwnicy: krasnoludy Rafała z BarakVarr oraz moja Bretonnia (trochę przykrył ją kurz).

Jako ta dobra strona wymieszaliśmy się odrobinę i lewe skrzydło osłaniali rycerze Graala z paladynem na czele, drugie skrzydło ubezpieczali rycerze królestwa wraz z doborową kompanią łuczników z baronii Beauville. Krasnoludzka elita w postaci elitarnej katapulty oraz świetnych strzelców i długobrodych stanowiły podporę centrum.

Czary oczywiście wylosowałem jak zwykle do niczego, z szkoły życia 1 i 4 to naprawdę średni wybór patrząc na to 4 na ożywieńców Mańka, magią Bretonni byli Graale, magią Krasnoludów było strzelanie (krasnoludzka katapulta trafiająca co turę – to piękna sprawa).

Poniżej trochę zdjęć:

DSC_0409DSC_0410DSC_0411DSC_0412DSC_0413DSC_0414DSC_0415DSC_0416DSC_0417

Łucznicy na czele z Pierre z Abeville znaleźli w ruinach beczułkę starego wina, dzięki temu wzniecili w sobie odwagę („Pierre, jak to nie strzelisz mu w oko, to ludojad! Ja – jak to nie strzelę, strzelę!). Po pierwszej salwie ubili trzy ghoule które następnie nie zdały paniki i prawie uciekły z pola bitwy.

DSC_0418DSC_0419DSC_0420DSC_0421DSC_0422DSC_0423

Piękno bretońskiej kawalerii, stoicki spokój, sztandar i wiara w Panią.

DSC_0424

DSC_0425DSC_0426

Co to za „szmata” na polu i krzyczy w jakimś dziwnym narzeczu, czyż ona nie obraża naszej Pani? Strach na wróble czy co?

DSC_0427

Bretońskie dziewczyny czują się dobrze w towarzystwie krasnoludów, od czasu do czasu 😉 .

DSC_0428DSC_0429DSC_0430DSC_0431DSC_0432

Długobrodzi zgodnie z tradycją utrzymali centrum pola bitwy walcząc o ostatnie beczki limitowanej edycji Bugmana XXX.

DSC_0433DSC_0434DSC_0435DSC_0436

Gabrielle i bitwa, nie mogła ich niestety wesprzeć czarami poza pozycją numer 1 z loży życia, w czym zdała egzamin.

DSC_0437DSC_0438DSC_0439DSC_0440DSC_0441

Zombie rozbiły oddział walecznych łuczników, nieliczny wrócili do obozu.

DSC_0442DSC_0443DSC_0444DSC_0445DSC_0446DSC_0447DSC_0448

Tancred de Beauville i jego rycerze Graala zaczęli polowanie na wampira, który zniknął wśród nastającej nocy.

DSC_0449

Podsumowanie:

– po pierwsze uwielbiam grać z Mańkiem i zacząłem lubić grać z Rafałem za klimat (pierwszy raz graliśmy, a umawialiśmy się od paru miesięcy),
– po drugie liczę na jakiś sojusz baronii Beauville z twierdzą-portem Barak Varr,
– po trzecie – mimo tego, że WFB nie jest wspierany, to nadal jest to piękny system w który warto grać, zwłaszcza, że są ludzie którzy potrafią w to grać dla czystej zabawy (a my sobie zaczęliśmy przypominać ten system, u mnie ostatnio był 9th Age, ale to nie to),
– po czwarte wiem, że popełniłem błędy i w księdze uraz u moich krasnoludzkich braci są wypomniane.

Rezultat:

-sprzymierzone siły bretońsko-krasnoludzkie wygrały, ale gra była bardzo zrównoważona i nie było to totalne zwycięstwo tych dobrych (wampir uciekł i będzie poszukiwany przez poszukiwanych przeze mnie rycerzy próby).

Błędy:

– jak na WFB mieliśmy terenów pod Warheima, Bolt Action czy Frost Grave, za wiele na WFB – przynajmniej jak dla mnie, ale zawsze coś nowego,
– moja kawaleria – powinna na te 700 punktów stanąć w jednym miejscu, ale to jest moje zdanie – rycerze Graala za długo wracali po udanej szarży,
– łucznicy – powinni uciec przed zombie, zombie, zombie… na błędach się uczy.
– po stronie mojego sojusznika błędów nie widziałem.

 

Kingdom of Equitaine – piesze rycerstwo Czwartek, Paźdź 6 2016 

W przeciągu ostatniego roku, po wielu latach przerwy udało mi się rozegrać pewną ilość gier z kumplem grającym krasnoludami – najważniejsze w tym, że moi Bretończycy przestali się kurzyć. Sęk w tym, że armię czasem trzeba rozwinąć o brakujące formacje, jedną z nich są piesi rycerze którzy pojawili się w końcu w 9th Age. Obecnie zastanawiam się nad poniższymi figurkami firmy „Norba Miniatures” bardzo ładne modele i na pierwszy rzut oka są iście bretońscy.

foto-10-510x600

W planach rzeczy które kiedyś będę chciał kupić zostają rycerze próby oraz pielgrzymi wraz z relikwią, a póki co zostaje mi sporo figurek do pomalowania, które same się nie pomalują.

Wojenny Młot na LARPie w Rosji Poniedziałek, Paźdź 3 2016 

Ostatnio dzięki udostępnianiu przez znajomemu dane mi było zobaczyć zdjęcia z Wojennego Młotka w Rosji, coś pięknego: galeria zdjęć z Forest of Gloom.

Moi faworyci:

warhammer-fantasy-larp-game-russia-moscow-2016-02

Oficjalna strona wydarzenia jest w języku rosyjskim.

 

Parravon – miasto ogrodów Sobota, Wrz 10 2016 

Po paru latach od zarzucenia pisania wracam do odłożonego i zapomnianego projektu opisu bretońskiego miasta Parravon oraz jego okolicy. Mam zamiar użyć następujące źródła – podręczniki do Warhammera I&II edycja, podręczniki armii bretońskiej do V&VI edycji, nowele Ogrodnik z Parravonu oraz wspomnienia z życia Genevieve – gdzie Parravon został najechany przez czarnoksiężnika Drachenfelsa. Oczywiście pod uwagę wezmę także dodatek o Bretonni do II edycji Warhammera RPG oraz Liczmistrza.

Co do liczby ludności 7,500 populacji z Liczmistrza traktuję jako liczbę domów, tak więc po przemnożeniu razy 3-4 miasto będzie mniejsze od miast Imperium czy Tilei, ale duże na standardy królestwa.

Parravon

Oczami mieszkańców Starego Świata:

„Po bez mała dwóch tygodniach podróży z Nuln osiągnęliśmy nasz cel – bretońskie miasto Parravon. Od opuszczenie ziem rodzimego Reiklandu nasza trasa wiodła przez Góry Szare, wyjęte spod władzy ludzi, pełne band orków, bandytów i wszelkiej maści potworów. Tym razem jednak obyło się bez większych problemów – gdyż wędrowaliśmy w dużej karawanie z silną eskortą. Miasto ogrodów jak bywa zwany Parravon jest pierwszym większym ośrodkiem miejskim w Bretonii. Jest to jedno z najpiękniejszych miast jakie w życiu widziałem. Jeśli chodzi o miasta królestwa bije na głowę wszystkie pozostałe, nawet mimo podobno ciążącej nad nim klątwy. Parravon jest czysty, pełno w nim zieleni i ptaków. Od wschodniej strony długiego na sześć kilometrów, położonego wzdłuż wysokiego na 50 metrów klifu miasta strzeże zamek książęcy. Monumentalna forteca posiada dwa pierścienie murów, za pierwszym niższym znajdują się książęce ogrody, liczne stajnie oraz budynki służby i zbrojnych. Twierdza jest połączona z miastem murem, przy okazji strzeże dwóch bram miejskich – północnej oraz południowej – wiodącej przez jedyny w tym rejonie most na rzece Grismerie. Od północnej strony wysoki klif stanowi naturalną ochronę, od strony rzeki miasto jest chronione niewysokim murem wzmocnionym łańcuchem wież. Przy murze znajduje się wiele zacnych ogrodów. Do miasta można się dostać także rzeką, łodzią lub jednym z dwóch promów które mają swoją przystań w rzecznym porcie.”

                                                                       eks rajtar Werner von Grunwald

 

„Bez wątpienia najpiękniejsze miasto Bretonii. W przeciwieństwie do pozostałych miast posiada sprawną kanalizację, ulice są wybrukowane kostką z okolicznych kamieniołomów a liczne strumienie i górskie rzeki dostarczają miastu czystej wody. Książęta Parravonu odznaczali się od pokoleń mądrymi i sprawiedliwymi rządami. Dzięki ich nadaniom mój lud zaczął chętnie osiedlać się w mieście ogrodów. Trzy setki moich braci poległo stawiając opór demonicznej hordzie czarnoksiężnika Drachenfelsa. Zginęła wtedy ponad połowa ludności miasta. Ocaleli jedynie obrońcy donżonu oraz ci którym udało się schronić czy to u naszego ludu czy też uciec na południe, za rzekę Grismerie. Trud przodków został uszanowany przez władców nadaniem licznych przywilejów mojemu ludowi.

                                                           Thorin Oakshield, mistrz górników z Parravonu

„Według statystyk prowadzonych przez miejscową świątynię Vereny w mieście w 2510 roku mieszkało 7500 mieszkańców, z czego 750 należało do krasnoludzkiej rasy, 250 było potomkami Niziołków osiadłych w mieście w czasach Trzech Imperatorów. Wśród wspomnianej liczby ludności znalazło się 500 ludzi pochodzących w większości z Imperium, ale także z Tilei oraz Kisleva – w większości potomków ludzi którzy uciekli do Imperium w czasie wieku Trzech Imperatorów. Wśród znaczniejszych obcokrajowców ze wschodu można wymienić ambasadora Imperium, pochodzącego z Wissenlandu barona Wilhelma von Sapponatheim. Żaden elf nie mieszka w mieście na stałe.”

                                                           Rajtar Imperialny, podróżnik

Dane z roku 2510 nie są pewne, prawdopodobnie chodziło o liczbę osób płacących w mieście podatki a także kapłanów i szlachtę. W 2520 rok wg szacunków kapłana Vereny Ulricha Schulza odwiedzającego to miasto liczba mieszkańców wynosiła około 22,500. Wśród tej liczby najwięcej było ludzi, resztę stanowiły krasnoludy których populacja wg nich samych wynosiła 1,500 oraz niziołki których liczbę szacowano na 750. W mieście nie zauważono gnomów ani elfów, ale pierwsza z tych ras często mieszka wśród krasnoludów – swoich kuzynów, a elfy bywają okazjonalnie w mieście.

„Garnizon książecy jest znacznie mniejszy od dowolnego imperialnego regimentu piechoty i liczy około 500-700 żołnierzy, strażników a także niewielki kontyngent rycerzy. Straż miejska liczy 120 ludzi, dowodzona przez Henriego de Viereville oraz Jeana Lascarte. Dodatkowo murów miejskich strzegą książęcy halabardnicy i łucznicy w liczbie 300. Liczba zbrojnych w mieście szacowana jest na 200, z czego niemal połowa z nich posiada niewielkie nadania w mieście oraz pobliżu. Osobną, w pełni uprzywilejowaną grupę stanowią rycerze księcia oraz ich służba liczący łącznie 120 mężczyzn. Dodatkowo obronę murów wzmacniają liczne balisty, katapulty oraz jedna armata podarowana przez władcę Karak Baraz.”

 

Spis najważniejszych miejscowości Księstwa Parravonu:

najwazniejsze-miejscowosci-ksiestwa-parravonu

9th Age – Wojenny Młot w nowej, lepszej odsłonie. Środa, Wrz 7 2016 

5302-a3c16c0f-large

Stary Świat w moim sercu pozostanie wiecznie „żywy” i żadne Sigmar’s Age go nie zastąpi. Wielki ukłon dla twórców 9th Age – to co było dobre w starym, uwielbianym Młotku będzie alternatywą dla tych wszystkich, którym wizja GW nie odpowiada.

Dla wszystkich miłośników Bretonii dobra nowina – armia ta dostała porządną aktualizację (kryją się pod nazwą Kingdom of Equitaine).

Pozostaje tylko grać, czego sobie i wszystkim życzę.