Wojna Kontynuacyjna Sobota, Mar 24 2018 

Z braku motywacji kilka zdarzeń z niecałego miesiąca temu wrzucam dopiero teraz. Mam nadzieję, że zmotywuję się tym do częstszego grania i malowania.

03.03.2018 zagrałem Finami przeciwko Armii Czerwonej Huberta. Graliśmy na 1200 punktów na stronę. Poniżej prezentuję wam zdjęcia ze starcia którego na pewno długo nie zapomnę.

DSC_0458

Fińska piechota próbuje zająć dogodne pozycje, wobec zbliżającego się liczniejszego wroga.

DSC_0459

Armia Czerwona w natarciu. T-34 schował się obok młyna.

DSC_0460

Finowie wpadli pod ostrzał T-34, w natarciu drużyna z batalionu karnego Huberta.

DSC_0461

BA towarzyszy piechocie, niestety zdałem sobie sprawę, że ciężko będzie wygrać to starcie. Błędy z początku gry odbijały się tutaj z hukiem.

DSC_0462

Próba wypadu w stronę kościoła zakończyła się porażką.

DSC_0463

Próba ataku z lewego skrzydła, również zakończona porażką.

DSC_0464

BA próbował ustrzelić snajpera kryjącego się w dachu, niestety bez skutecznie.

DSC_0465

Drużyna z batalionu karnego bohatersko naciera.

DSC_0466

Ostrzeliwanie się z ckm i drużyną Huberta, by chwilę później wkroczyć do domu. Bofors dzielnie szachujący ulicę poniżej.

DSC_0467

Zamiast zamkniętych budynków wolałbym chyba jednak trochę ruin w których mógłbym znaleźć solidną osłonę.

DSC_0468

Stagnacja.

DSC_0469

Robi się coraz gęstsza atmosfera.

DSC_0470

Kolejne piny i straty cennych weteranów.

DSC_0472

Moździerz zdaje się w nic nie trafił, ale motywował do ruchu.

DSC_0473

Próba natarcia przez otwarte pole zakończona olbrzymimi stratami.

DSC_0474

BA unieruchomiło T-34.

DSC_0476

Ręka operatora zadrżała od wybuchów, budynek zajęty, ale za późno, bo gry już uratować nie mogłem.

DSC_0477

Topniejące oddziały walecznych Finów.

DSC_0478

Sturmi „Lea” w akcji, postanowiłem ubić T-34 strzałem w tył, w ostateczności gdy już byłem na idealnej pozycji otrzymał strzał z ciężkiego moździerza 120 mm i został opuszczony przez załogę.

DSC_0479

W desperackim akcie BA próbowała rozwalić T-34.

DSC_0481

Kolejny oddział który zginął walcząc do końca.

DSC_0482

W raz ze stratą BA, Sturmi i znacznej części weteranów pozostali przy życiu Finowie ulegli Armii Czerwonej.

DSC_0483

Podsumowanie:
– błędem było rozrzucenie wojsk po całym stole, zamiast skupieniu się na jednym skrzydle,
– mimo, że większość Finów była weteranami, to ginęli jak muchy od zmasowanego ognia przeciwnika,
– brak zdecydowania w trakcie, zbyt pasywna gra sprzętem pancernym.
– gra z rodzaju tych, które należy zapamiętać i nie powtarzać wszelkich błędów w niej zrobionych.

 

Reklamy

Talvisota z Armią Czerwoną Huberta Środa, Wrz 27 2017 

W minioną sobotę 23.09.2017 miałem przyjemność zagrać z Hubertem w Bolt Action. Graliśmy na wczesno-wojennych listach armii odgrywając radziecko-fińskie starcie z Wojny Zimowej 1939.

Graliśmy po 1200 punktów na stronę, Hubert miał 16 kości rozkazu, a ja miałem 13. Pomijając ilość kości, Huberta na stole było więcej i stół był cokolwiek mały bo tylko 48 na 48 cala (cud, że był – dzięki dla Rafała z Planszówczki) – Planszóweczka spodziewała się całej Drużyny Pierścienia, stąd ten jeden stół to było i tak dużo.

Poniżej trochę zdjęć (od ostatnich do pierwszych – nie wiem czemu tak się stało, zamieszczałem od pierwszego do ostatniego):

Rosjanie wdarli się do okopu, niestety Finowie oblali morale i do walki wręcz nie doszło.

Oddział NKVD uderzył do walki wręcz na fińskich weteranów – chwilę później został rozbity.

Byle dobiec do okopu:

Zdaje się, że zrobiłem mniej istotnych zdjęć niż ostatnio (na żadnym nie widać bohaterskiego BA oraz Boforsa). Gra była wyrównana i zakończyła się remisem.

Podsumowanie:

  • fińska piechota w tym Sisi jest bardzo dobra, nawet bez broni maszynowej. Wszyscy piechurzy mieli tough fightera, broniąc się byli niebezpieczni w walce wręcz.
  • dobrze ustawiony Bofors (prawa strona planszy) celnym ogniem pozbył się T-28, co umożliwiło dalszy opór.
  • BA-10 – płonęła, miała 7 pinów, ale przetrwała do końca gry i zniszczyła BA-10 Huberta – w tym przypadku ciężko nazwać to inaczej niż fartem.
  • pierwszy raz od kiedy gram w Bolt Action mój moździerz w ogóle trafił – jego ofiarą padł z DSK z uszczuploną, bo trzy osobową załogą (czwartego członka zdjęła rusznica przeciwpancerna).
  • fiński snajper – działał dobrze, ale jego potencjał nie został w pełni wykorzystany.