Astra Militarum, vol. 1 Poniedziałek, Sier 13 2018 

Początek nowej armii – pierwszy pluton, pierwszej kompanii. Nazwę jednostki wymyślę wkrótce, podobnie będzie z numerami na naramiennikach z numerem drużyny, plutonu, kompanii, regimentu (gdzieś muszę wydrukować własne kalki). Muszę chyba wrócić do robienia zdjęć aparatem, bo te z telefonu zbyt często mi nie wychodzą.

Beginning of new army – first platoon of first company. Name of the unit will appear soon, the same will be with squad, platoon and company numbers on guardsmen armours (need to print my own decal sheets). I think, that I need to come back for doing photos with ordinary camera, as photos done by phone sometimes do not look well.

DSC_0710DSC_0712DSC_0714DSC_0715DSC_0716

Reklamy

7-TP Poniedziałek, Sier 13 2018 

7-TP – polski czołg września 1939′, był udaną konstrukcją wzorowaną na brytyjskim czołgu Vickers, którego licencję zakupiono w dwudziesto-leciu międzywojennym. Względem Vickersa posiadał parę udogodnień, jak silnik wysokoprężny czy peryskop konstrukcji inż. Rudolfa Gundlacha. Zbudowano zaledwie nieco ponad 130 sztuk, w tym część w wersji dwuwieżowej z ciężkim karabinem maszynowym w każdej.

W wojnie obronnej stanowił równorzędną konstrukcję wobec każdego czołgu przeciwnika, czy to nazistowskich Niemiec czy sowieckiej Rosji. Niestety mała ilość, słabo zorganizowane zaplecze i brak pomysłu na stworzenie większej formacji pancernej nie pozwoliły na pełne wykorzystanie potencjału tej konstrukcji.

Więcej i ciekawiej na stronie Michała Dereli.

7-TP – polish tank of Semptember 1939′, was succesfull construction based on British Vickers tank, whose licencion were bought during inter-war period. Relative to Vickers it had few improvments, like better engine and periscope invented by inż. Rudolf Gundlach. Only 130 more were build, including version with twin turrets with heavy machine gun each.

During defensive war it was equal to any enemy tank, Nazi German or Soviet Russia alike. Few in numbers, with weak logistics facilities behind and without idea of creating big tank formation – they cannot change fate of war.

For more informations you can go to Michał Derala webpage.

W zamierzeniu miał być to czołg który brał udział w walkach pod Tomaszowem Lubelskim. In idea this vehicle was inspired by tanks which took part during battle for Tomaszów Lubelski.

 

 

Przełamanie pozycji, Europa wschodnia 44/45 Sobota, Lip 14 2018 

Ostatnio okazało się, że Mario rozważa powrót do Bolt Action. Długo się nie zastanawialiśmy i mieliśmy zagrać w czterech po 700 punktów na głowę, w ostateczności zagraliśmy w trzech i na 1600 punktów na stronę. W rozgrywce wzięła udział moja Armia Czerwona oraz dwie armie niemieckie Pawła i Maria.

Bój stoczyliśmy na stoisku Planszóweczki w Astrze. Pierwszy raz miałem okazję przetestować matę uzyskaną w akcji crossfundingowej zorganizowanej przez znajomego.

Last time Mario changed his mind about turning back to Bolt Action. We did not think about it for a long time and we just agreed for 700 points per head for four gamer battle. At last we played a three gamer battle on 1600 points per side. In this participation were involved my Red Army and two German armies of Paweł and Mario.

We played on Planszóweczka store in Astra. First time I had a chance to test playing mat I aquired by crossfunding action of my friend.

Trochę zdjęć poniżej/Below some photos:

W tym scenariusz połowa rosyjskich jednostek zaczynała na polu, zajmując pozycje obronne. Były tutaj trzy obiekty które Niemcy powinni zdobyć.

In this scenario half of Russian units started on the field, in defensive positions – there were three objects which should be taken by attackers.

DSC_0685

Lina obronna Rosjan./Defensive line of Russians.

DSC_0687DSC_0688

Rusznica przeciwpancerna upolowała pierwszym strzałem Hanomaga./Anti tank rifle with first lucky shoot destroyed Hanomag.

DSC_0690

W oczekiwaniu na wielkiego kota./Waiting for a big cat.

DSC_0694

Pierwszy raz zobaczyłem rozjechane działo./First time I saw run move on artillery piece.

DSC_0695

T-34-85 wjeżdża do walki./T-34-85 arrive to change situation.

DSC_0696

Tygrys niszczy T-34-85, ale walka toczy się dalej./Tiger destroyed T-34-85, but battle is not over.

DSC_0700

Tygrys rozjeżdża ruinę oraz moździerz, ale załoga zdaje morale i ucieka./Tiger destroyed ruins and mortar, jet crew passed morale and fled from it tracks.

DSC_0702

Tymczasem na prawym skrzydle broniący sektora Rosjanie prowadzą skuteczny atak przy użyciu BA-10 i M5./Meanwhile on right flank of sector Russians do effective counterstrike with use of BA-10 and M5.

DSC_0703

Bitwa skończyła się w 6 turze zwycięstwem Armii Czerwonej. Tygrys nie mógł kontrolować bez wsparcia piechoty zajętego terenu./At turn 6th battle was over with victory of Red Army. Tiger without supporting infantry cannot control obiective.

DSC_0705

Gra była bardzo wyrównana, bogata w humor i zwroty akcji. W pewnym momencie, po stracie T-34 zacząłem się zastanawiać czy mam szanse to godnie przegrać. Po wypaleniu dwóch panzerfaustów nie miałem czym ruszyć Tygrysa i pozostało mi skupić się na piechocie przeciwnika. Bardzo dobra gra.

Game was really aligned, rich in humour and full of return of shares. In one moment, after lose of T-34 I was thinking if I can lose this game worthily. After shoting both of panzerfausts I did not have anything who can punch off Tiger and I realized than I should try eliminate as many of infantry as I can. Great game.

 

Stormcast Eternals – Liberators Sobota, Czer 16 2018 

Stormcast Eternals – czyli jak wróciłem do Games Workshop’u/how I came back to Games Workshop:

Jakiś czas temu po tym kiedy Games Workshop rozwaliło Stary Świat stwierdziłem, że nie będę kupował u nich figurek, w końcu są inne firmy wydawnicze. Przez parę lat zaopatrywałem się wyłącznie w ich farbki i podkłady, by w ostateczności po licznych konwersacjach z Marianem z Maniexite , dać im szanse i zakupić armię Sigmara. Przekonało mnie, że w istocie Stary Świat żyje i ma się dobrze, bo żyje w edycjach od I do VIII, dodatkowo kolejna IV edycja Warhammera Fantasy Roleplay zapewne będzie w universum Starego Świata. To nie koniec, seria Warhammer: Total War 1 i 2 czy Warhammer: End Times dzieją się gdzie? No właśnie, w klasycznym Starym Świecie.  Tak więc pozornie Games Workshop pogrzebało Stary Świat, faktycznie ten świat nadal istnieje, a dodatkowo stworzyli nowy system znany pod nazwą Age of Sigmar. Nie wiem czy spodoba mi się mechanika AoS, ale znam ludzi którzy być może mnie do tego przekonają, pozostaje tylko pomalować jeszcze trochę modeli i umówić się na grę. I tak, GW nadal robi ładne modele, chociaż nie jest to to samo, czym grało się dwadzieścia lat temu w V edycję WFB.

Some time ago, after Games Workshop destroyed Old World I said, that I will never again buy they minifigs, as there are many others companies who do so. For couple of years I was buying only they paints and sprays, until many conversations with Marian from Maniexite, I give them a chance and bought army of Sigmar. To do so conviced me that in fact Old World is alive, because it live in WFB from I to VIII edition, in additions Warhammer Fantasy Roleplay seems to be in world of Karl Franz, Gotrek and Felix and many more classical heroes. That is not the end, Warhammer: Total War 1 and 2 or Warhammer: End Times happens where? Of course, they are in classical Old World. So, Games Workshop seemingly buried Old World, in fact this world still exists, plus in addition they created new system called Age of Sigmar. I don’t know if I will like AoS rules, jet I know people that can convince me to it. Jet I need to paint the rest of the models and make an appointment for the game. And yes, Games Workshop still do beautifull models, jet they are not the same as minifigs I played twenty years ago in V edition of WFB.

 

Liberatorzy czekają na grę, zapewne AoS Skirmish/Liberators waiting for game, probably AoS Skirmish:

Ursus wz. 29 Sobota, Czer 16 2018 

Pierwszy skończony pojazd Wojska Polskiego z okresu 20-lecia międzywojennego. Przestarzały, jednak jak się okazało całkiem dobrze służący w wojnie obronnej 39′ pojazd, wybudowany w małej serii około 10 wozów (na niestety usuniętej stronie derela.republika.pl wyczytałem o jednej czy dwóch sztukach z megafonem dla Policji). Pomalowałem go w kamuflażu który obowiązywał do roku 1936, w trakcie malowania zorientowałem się poniewczasie, że nie jest to kamuflaż z września 1939.

First finished vehicle of Polish Army from 20 years of interwar period. Obsolete, jet as it service during defend of Poland September 1939′ show reliable armoured car, only ten were build (on unhapilly deleted page derela.republika.pl I read that one or two were made with megaphone for Polish Police). I painted it with camouflage which was used up to 1936, during painting I recognized that I do not paint it with camouflage from September 1939.

DSC_0670DSC_0671DSC_0672DSC_0673DSC_0674DSC_0675

Vive le roi! Niedziela, Czer 10 2018 

Louen Lencoeur uczyni Bretonnię znowu wielką!

Po parunastu latach od zakupu w końcu udało mi się tchnąć życie w ten model, nareszcie moja Bretonnia ma w swoich szeregach swego monarchę. Niestety póki co bez flagi i z czarną kopią, ale nie miałem pomysłu na kolor drzewca, a flaga zawieruszyła się gdzieś wśród wielu innych, jej podobnych rzeczy.

 

Drużynowa kampania – Charków 1943 Sobota, Kwi 28 2018 

Zaczęliśmy grać kampanię którą zaproponował nam Hubert. Było to pierwsze starcie w naszej kampanii pomiędzy rosyjskimi zwiadowcami, a niemieckimi oddziałami SS. Więcej o detalach kampanii na Planszóweczka.pl. Problem kampanii jest taki, że gra dalej to co przeżyje bitwę.

Poniżej trochę zdjęć z samej rozgrywki. Naszym celem był skład amunicji porzucony w pobliżu kościółka na środku planszy. Graliśmy na 1000 punktów na stronę bazując na Charkowie (z pewnymi modyfikacjami jak np. BA-10 dla Rosjan).

Oto stan początkowy moich zwiadowców, cała armia zmechanizowana:

DSC_0617

Weterani z SS Dominika z Kostki Domina:

DSC_0618

Snajper radziecki znalazł pozycję na dachu, gdzie dość długo krył się pod ostrzałem.

DSC_0619

Armia Czerwona w natarciu.

DSC_0620

SS w kontrnatarciu.

DSC_0621

T-34 i BA przebijają się wśród cienia drzew.

DSC_0624DSC_0625

Niemiecka piechota korzysta z osłony Pz IV.

DSC_0626

Pionierzy pod osłoną Hanomaga powoli skradają się do składu broni.

DSC_0627

I dwie szóstki na morale piechoty… po czym przez bezruch oberwali z haubicy.

DSC_0628

Radziecka piechota z bronią maszynową próbuje zająć dogodną pozycję do wypadu na pionierów.

DSC_0631DSC_0632

BA próbuje ratować sytuację i wykurzyć pionierów. Strzał z działa mimo, że celny niewiele robi, seria z dekatriewa trafia ponad głowami Niemców.

DSC_0633

Zza planszy wyskakują radzieccy zwiadowcy.

DSC_0634

W środku się zakotłowało, miotacz ognia spalił BA.

DSC_0636

T-34 za to odstrzelił Pz IV.

DSC_0637

Radziecka piechota z pistoletami maszynowymi próbuje przepędzić pionierów, niestety bez większego skutku.

DSC_0639

Transporter po eliminacji jednego artylerzysty w kolejnej turze przechodzi w Ambush.

DSC_0640

Ostatnie chwile piechot z bronią maszynową, miotacz ognia eliminuje wszystkich pozostałych przy życiu.

DSC_0642

Ostatnia tura gry, szósta – siódmej nie było dzięki temu, że Dominik wyrzucił trójkę.

DSC_0643

To co ze mnie pozostało przy życiu:

DSC_0645

I z Dominika:

DSC_0646

Gra tak jak każda rozgrywka z Dominikiem była przyjemna i właściwie należałoby grać częściej, bo trochę zasad się zapomniało. W kościach rozkazu w paru turach miałem kompletnego pecha losując szare kości, a nie jedynie słuszne czerwone. I to nie było problem dwóch czy trzech kości, a pięciu czy sześciu, co kompletnie uniemożliwiło działanie.

Podsumowanie:
– grało się bardzo przyjemnie, mimo przegranej – punktowo zadaliśmy sobie podobne straty, ilościowo wyeliminowano więcej Rosjan, bo 16 wobec 9 Niemców. Kolejna gra z takimi stanami może być mało przyjemna dla każdego z nas.

Warhammer Quest – ciąg dalszy Sobota, Mar 24 2018 

Kontynuując naszą dalszą przygodę z Warhammer Questem, po łomocie jaki dostałem grając Finami przyszło mi wejść do lochów z Mańkiem, Dominem i Pawłem (mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem).

Tym razem nie będę robił jakiegoś rozbudowanego opisu jak ostatnio

DSC_0485DSC_0487DSC_0488DSC_0489DSC_0490DSC_0491DSC_0492DSC_0493

Zwycięstwo nad bandą kilku minotaurów które kuszone zapachem ludziny, krasnoludziny i elfiny weszły za nami do lochu!

DSC_0494DSC_0495DSC_0496DSC_0498DSC_0500DSC_0501

Stary Świat pożera najlepszych swoich synów…

DSC_0505

I drugie podejście.

DSC_0510DSC_0511DSC_0512

Marny koniec, w jakimś lochu pod jakąś zapadłą dziurą.

DSC_0513

Podsumowanie:
– mimo, że gra z nami wygrała, to nadal mam ochotę w nią grać.

Wojna Kontynuacyjna Sobota, Mar 24 2018 

Z braku motywacji kilka zdarzeń z niecałego miesiąca temu wrzucam dopiero teraz. Mam nadzieję, że zmotywuję się tym do częstszego grania i malowania.

03.03.2018 zagrałem Finami przeciwko Armii Czerwonej Huberta. Graliśmy na 1200 punktów na stronę. Poniżej prezentuję wam zdjęcia ze starcia którego na pewno długo nie zapomnę.

DSC_0458

Fińska piechota próbuje zająć dogodne pozycje, wobec zbliżającego się liczniejszego wroga.

DSC_0459

Armia Czerwona w natarciu. T-34 schował się obok młyna.

DSC_0460

Finowie wpadli pod ostrzał T-34, w natarciu drużyna z batalionu karnego Huberta.

DSC_0461

BA towarzyszy piechocie, niestety zdałem sobie sprawę, że ciężko będzie wygrać to starcie. Błędy z początku gry odbijały się tutaj z hukiem.

DSC_0462

Próba wypadu w stronę kościoła zakończyła się porażką.

DSC_0463

Próba ataku z lewego skrzydła, również zakończona porażką.

DSC_0464

BA próbował ustrzelić snajpera kryjącego się w dachu, niestety bez skutecznie.

DSC_0465

Drużyna z batalionu karnego bohatersko naciera.

DSC_0466

Ostrzeliwanie się z ckm i drużyną Huberta, by chwilę później wkroczyć do domu. Bofors dzielnie szachujący ulicę poniżej.

DSC_0467

Zamiast zamkniętych budynków wolałbym chyba jednak trochę ruin w których mógłbym znaleźć solidną osłonę.

DSC_0468

Stagnacja.

DSC_0469

Robi się coraz gęstsza atmosfera.

DSC_0470

Kolejne piny i straty cennych weteranów.

DSC_0472

Moździerz zdaje się w nic nie trafił, ale motywował do ruchu.

DSC_0473

Próba natarcia przez otwarte pole zakończona olbrzymimi stratami.

DSC_0474

BA unieruchomiło T-34.

DSC_0476

Ręka operatora zadrżała od wybuchów, budynek zajęty, ale za późno, bo gry już uratować nie mogłem.

DSC_0477

Topniejące oddziały walecznych Finów.

DSC_0478

Sturmi „Lea” w akcji, postanowiłem ubić T-34 strzałem w tył, w ostateczności gdy już byłem na idealnej pozycji otrzymał strzał z ciężkiego moździerza 120 mm i został opuszczony przez załogę.

DSC_0479

W desperackim akcie BA próbowała rozwalić T-34.

DSC_0481

Kolejny oddział który zginął walcząc do końca.

DSC_0482

W raz ze stratą BA, Sturmi i znacznej części weteranów pozostali przy życiu Finowie ulegli Armii Czerwonej.

DSC_0483

Podsumowanie:
– błędem było rozrzucenie wojsk po całym stole, zamiast skupieniu się na jednym skrzydle,
– mimo, że większość Finów była weteranami, to ginęli jak muchy od zmasowanego ognia przeciwnika,
– brak zdecydowania w trakcie, zbyt pasywna gra sprzętem pancernym.
– gra z rodzaju tych, które należy zapamiętać i nie powtarzać wszelkich błędów w niej zrobionych.

 

Warhammer Quest – czyli powrót do klimatu WFRP I ed. i WFB V ed. Niedziela, Lu 25 2018 

W mroźną sobotę 24.02.2018 przenieśliśmy się w Planszóweczce do czasów w których miłościwie nam panuje Imperator Karl-Franz, a Stary Świat ma się jeszcze mieć dość długo dobrze w swej klasycznej postaci. Niestety bogowie o nas zapomnieli: przede wszystkim Ranald nie obdarzył nas szczęściem, a i tak każdy z naszych bohaterów trafił do królestwa Morra.

Pomysł by zagrać właśnie w Questa padł od Mańka z Maniexite i szybko znalazła się grupa chętnych by udać się na wydarcie lochom relikwii i złota. Zagraliśmy w zmieniającej się ekipie: Mańka, Cacymiła, Łukasza, Pawła, Franka oraz mojej.

Pierwsza gra (tak, zagraliśmy ich trzy albo cztery – jedna zdaje się nie miała zdjęć i to ta w której wyszliśmy cało). To zdjęcie może wydawać się niewyraźne, ale najważniejszy element naszej gry jeśli chodzi o fazę magii jest na pierwszym planie.

DSC_0456

Następnym razem poprawię się jeśli chodzi o jakość zdjęć – wyrzucenie jedynki (zwanej pałą) w fazie magii sprawia, że losuje się potwory, tak więc grupa już po wejściu do lochu zaatakowała przez wynaturzone szczury którym żaden kot nie jest straszny.

DSC_0458

Brudni brzydcy i zieloni, pojedynczo nie są potężni, ale w grupie są niebezpieczni, co pokazała nasza ostatnia rozgrywka.

DSC_0459

Skaveny za każdym rogiem, aż chciałoby się znaleźć Magię i Miecza z In Memoriam o tych stworzeniach które czają się podobno za każdą skałą i w każdym krzaku.

DSC_0463

I koniec dla połowy drużyny, komnata się zawaliła i kto nie dobiegł w stronę wyjścia zginął na miejscu. Tak zginął pierwszy bohater którym grałem, krasnolud Gimli wraz z barbarzyńcą z dalekiej północy, którego imię było ciężkie do wypowiedzenia.

DSC_0464

Druga gra w której zagraliśmy w trójkę, tym razem w składzie elf, czarodziej i bretoński rycerz.

DSC_0465

Wyskoczył minotaur Nurgla, mocno zmutowany przez swojego mrocznego boga.

DSC_0466

Po zabiciu przeklętego stwora drużyła ruszyła dalej.

DSC_0471

Kolejna oczyszczona komnata.

DSC_0472

Kombinacja pała plus komnata docelowa wiąże się z dużo ilością pomiotów Chaosu który w dużej liczbie potrafi być kłopotliwy nawet dla najlepszych wojowników Starego Świata.

DSC_0473

Kolejne pały wywołały zamknięcie drzwi do głównej komnaty oraz pojawienie się błądzącego po tunelu minotaura Nurgla. Gra skończyła się śmiercią całej drużyny.

DSC_0476

Trzecia gra – zagraliśmy w piątkę, czterech podstawowych bohaterów z Warhammer Questa oraz bretoński rycerz. Pała na start i snotlingi zgotowały zasadzkę niczemu nie spodziewającym się bohaterom.

DSC_0477

Karty z opisem, ta mi się spodobała.

DSC_0478

Wyjątkowo pusto w tym tunelu.

DSC_0479

Przed wyruszeniem w drogę, należy zebrać drużynę.

DSC_0481

Cisza przed burzą.

DSC_0483

Zdaje się, że kolejna pała w fazie magii.

DSC_0484

Heroiczna szarża krasnoluda Franka.

DSC_0485

I kolejna pała przywołująca minotaura Nurgla…

DSC_0486

Minotaur rozkłada się w czeluściach swego Ojczulka.

DSC_0487

Niestety za słabo protestowałem, by mimo zniknięcia jednego gracza ktoś przejął jego postać.

DSC_0488

Czterech wspaniałych.

DSC_0489

Pełni zapału docieramy do kolejnego pomieszczenia gdzie…

DSC_0490

Tak wygląda rozstawiony loch z Warhammer Quest.

DSC_0491

… gdzie czeka pluton egzekucyjny…

DSC_0493

…a chwilę później pada kolejna pała w fazie magii generując na naszych tyłach kolejne potwory.

DSC_0494

W nierównej walce na dwa fronty ginie elf i czarodziej.

DSC_0495

Chwilę później ich los podzieli rycerz Próby oraz barbarzyńca z starej dobrej Norski.

DSC_0496

Podsumowanie:

  • Mam nadzieję, że jeszcze zagramy w tą grę, bo w odpowiednim gronie gra się bardzo sympatycznie, mimo, że nie jest to łatwa rozgrywka. Mogę wręcz stwierdzić, że pierwszy raz był ciężki i motywujący by spróbować kolejny raz.
  • Zbyt wiele złych rzutów w fazie magii (pała rzucana co turę) utrudnia dojście do końca, a jeśli rzuci się tą pałę w głównej komnacie, to bardzo zmniejsza szansę na przejście.
  • Jeżeli w komnacie leży zwrócony w głupią stronę sarkofag z Wojownikiem Chaosu i otacza go parunastu strzelców orków i goblinów, to też istotnie zmniejsza szansę na wyjście żywym z lochów.
  • Jeżeli I edycję WFRP reklamowali z tyłu: „Wkrocz w rzeczywistość gry Warhammer Fantasy Roleplay – w ponury świat niebezpiecznych przygód” to Warhammer Quest powinien mieć jedno słowo więcej – „… bardzo niebezpiecznych przygód.”
  • Oby Games Workshop zrobiło kiedyś reedycję tego cuda, bo z chęcią bym się zaopatrzył we własną kopię (czasem marzenia się spełniają). Te stare figurki orków czy snotlingów przypomniały mi czasy młodości.
  • Podręczniki do gry które miałem okazję poprzeglądać przypomniały mi czasy fascynacji I edycją WFRP oraz V edycją WFB – gra nie jest trudna jeśli chodzi o zasady, trudne są przeciwności losu, ale kiedyś odkryjemy jak z nimi walczyć.

« Poprzednia stronaNastępna strona »