Bolt Action w grze:

Kilka zdjęć z sobotniej gry w Planszóweczce (Astra – Wrocław). 

Była to moja pierwsza gra na 1200 punktów, a czwarta w ogóle. Starcie było bardzo wyrównane, pełne zwrotów akcji i zdaje się nie policzyliśmy wyników. Wydaje mi się, że mój przeciwnik miał nieznaczną przewagę, dzięki obecności swoich oddziałów w pobliżu dwóch składów zaopatrzeniowych. Oddziały za wyjątkiem snajperów i obserwatorów wystawialiśmy wychodząc nimi z brzegu planszy. Pierwsza tura i pierwsze straty, snajper ukryty na kościelnej wieży zlikwidował pancerzownicę i sam padł od niemieckiego snajpera. Strata obserwatora w drugiej turze też była mało przyjemna. Pojazdy pancerne po obu stronach robiły raczej za pozycje umocnione, chociaż Stuh przeciwnika wykazał się większą mobilnością. 

Obserwacje:

  • Ciężarówki bez ckm wydają się  mało przydatne w późniejszych turach. 
  • Niedoświadczone rusznice przeciwpancerne – miałem trzy, na sześć tur rozgrywki nie wykazały się niczym szczególnym. 
  • Moździerz – w nic nie trafił. 
  • Radzieccy zwiadowcy – na pewno jeszcze nie raz wrócą na stół. 
  • Darmowa piechota – jeden z bardziej zasłużonych oddziałów w tej bitwie. 

Pozostaje dalej grać i wyciągać wnioski z własnych błędów. 

Advertisements