Parravon – miasto ogrodów Sobota, Wrz 10 2016 

Po paru latach od zarzucenia pisania wracam do odłożonego i zapomnianego projektu opisu bretońskiego miasta Parravon oraz jego okolicy. Mam zamiar użyć następujące źródła – podręczniki do Warhammera I&II edycja, podręczniki armii bretońskiej do V&VI edycji, nowele Ogrodnik z Parravonu oraz wspomnienia z życia Genevieve – gdzie Parravon został najechany przez czarnoksiężnika Drachenfelsa. Oczywiście pod uwagę wezmę także dodatek o Bretonni do II edycji Warhammera RPG oraz Liczmistrza.

Co do liczby ludności 7,500 populacji z Liczmistrza traktuję jako liczbę domów, tak więc po przemnożeniu razy 3-4 miasto będzie mniejsze od miast Imperium czy Tilei, ale duże na standardy królestwa.

Parravon

Oczami mieszkańców Starego Świata:

„Po bez mała dwóch tygodniach podróży z Nuln osiągnęliśmy nasz cel – bretońskie miasto Parravon. Od opuszczenie ziem rodzimego Reiklandu nasza trasa wiodła przez Góry Szare, wyjęte spod władzy ludzi, pełne band orków, bandytów i wszelkiej maści potworów. Tym razem jednak obyło się bez większych problemów – gdyż wędrowaliśmy w dużej karawanie z silną eskortą. Miasto ogrodów jak bywa zwany Parravon jest pierwszym większym ośrodkiem miejskim w Bretonii. Jest to jedno z najpiękniejszych miast jakie w życiu widziałem. Jeśli chodzi o miasta królestwa bije na głowę wszystkie pozostałe, nawet mimo podobno ciążącej nad nim klątwy. Parravon jest czysty, pełno w nim zieleni i ptaków. Od wschodniej strony długiego na sześć kilometrów, położonego wzdłuż wysokiego na 50 metrów klifu miasta strzeże zamek książęcy. Monumentalna forteca posiada dwa pierścienie murów, za pierwszym niższym znajdują się książęce ogrody, liczne stajnie oraz budynki służby i zbrojnych. Twierdza jest połączona z miastem murem, przy okazji strzeże dwóch bram miejskich – północnej oraz południowej – wiodącej przez jedyny w tym rejonie most na rzece Grismerie. Od północnej strony wysoki klif stanowi naturalną ochronę, od strony rzeki miasto jest chronione niewysokim murem wzmocnionym łańcuchem wież. Przy murze znajduje się wiele zacnych ogrodów. Do miasta można się dostać także rzeką, łodzią lub jednym z dwóch promów które mają swoją przystań w rzecznym porcie.”

                                                                       eks rajtar Werner von Grunwald

 

„Bez wątpienia najpiękniejsze miasto Bretonii. W przeciwieństwie do pozostałych miast posiada sprawną kanalizację, ulice są wybrukowane kostką z okolicznych kamieniołomów a liczne strumienie i górskie rzeki dostarczają miastu czystej wody. Książęta Parravonu odznaczali się od pokoleń mądrymi i sprawiedliwymi rządami. Dzięki ich nadaniom mój lud zaczął chętnie osiedlać się w mieście ogrodów. Trzy setki moich braci poległo stawiając opór demonicznej hordzie czarnoksiężnika Drachenfelsa. Zginęła wtedy ponad połowa ludności miasta. Ocaleli jedynie obrońcy donżonu oraz ci którym udało się schronić czy to u naszego ludu czy też uciec na południe, za rzekę Grismerie. Trud przodków został uszanowany przez władców nadaniem licznych przywilejów mojemu ludowi.

                                                           Thorin Oakshield, mistrz górników z Parravonu

„Według statystyk prowadzonych przez miejscową świątynię Vereny w mieście w 2510 roku mieszkało 7500 mieszkańców, z czego 750 należało do krasnoludzkiej rasy, 250 było potomkami Niziołków osiadłych w mieście w czasach Trzech Imperatorów. Wśród wspomnianej liczby ludności znalazło się 500 ludzi pochodzących w większości z Imperium, ale także z Tilei oraz Kisleva – w większości potomków ludzi którzy uciekli do Imperium w czasie wieku Trzech Imperatorów. Wśród znaczniejszych obcokrajowców ze wschodu można wymienić ambasadora Imperium, pochodzącego z Wissenlandu barona Wilhelma von Sapponatheim. Żaden elf nie mieszka w mieście na stałe.”

                                                           Rajtar Imperialny, podróżnik

Dane z roku 2510 nie są pewne, prawdopodobnie chodziło o liczbę osób płacących w mieście podatki a także kapłanów i szlachtę. W 2520 rok wg szacunków kapłana Vereny Ulricha Schulza odwiedzającego to miasto liczba mieszkańców wynosiła około 22,500. Wśród tej liczby najwięcej było ludzi, resztę stanowiły krasnoludy których populacja wg nich samych wynosiła 1,500 oraz niziołki których liczbę szacowano na 750. W mieście nie zauważono gnomów ani elfów, ale pierwsza z tych ras często mieszka wśród krasnoludów – swoich kuzynów, a elfy bywają okazjonalnie w mieście.

„Garnizon książecy jest znacznie mniejszy od dowolnego imperialnego regimentu piechoty i liczy około 500-700 żołnierzy, strażników a także niewielki kontyngent rycerzy. Straż miejska liczy 120 ludzi, dowodzona przez Henriego de Viereville oraz Jeana Lascarte. Dodatkowo murów miejskich strzegą książęcy halabardnicy i łucznicy w liczbie 300. Liczba zbrojnych w mieście szacowana jest na 200, z czego niemal połowa z nich posiada niewielkie nadania w mieście oraz pobliżu. Osobną, w pełni uprzywilejowaną grupę stanowią rycerze księcia oraz ich służba liczący łącznie 120 mężczyzn. Dodatkowo obronę murów wzmacniają liczne balisty, katapulty oraz jedna armata podarowana przez władcę Karak Baraz.”

 

Spis najważniejszych miejscowości Księstwa Parravonu:

najwazniejsze-miejscowosci-ksiestwa-parravonu

Reklamy

9th Age – Wojenny Młot w nowej, lepszej odsłonie. Środa, Wrz 7 2016 

5302-a3c16c0f-large

Stary Świat w moim sercu pozostanie wiecznie „żywy” i żadne Sigmar’s Age go nie zastąpi. Wielki ukłon dla twórców 9th Age – to co było dobre w starym, uwielbianym Młotku będzie alternatywą dla tych wszystkich, którym wizja GW nie odpowiada.

Dla wszystkich miłośników Bretonii dobra nowina – armia ta dostała porządną aktualizację (kryją się pod nazwą Kingdom of Equitaine).

Pozostaje tylko grać, czego sobie i wszystkim życzę.