Przełamanie pozycji, Europa wschodnia 44/45 sobota, Lip 14 2018 

Ostatnio okazało się, że Mario rozważa powrót do Bolt Action. Długo się nie zastanawialiśmy i mieliśmy zagrać w czterech po 700 punktów na głowę, w ostateczności zagraliśmy w trzech i na 1600 punktów na stronę. W rozgrywce wzięła udział moja Armia Czerwona oraz dwie armie niemieckie Pawła i Maria.

Bój stoczyliśmy na stoisku Planszóweczki w Astrze. Pierwszy raz miałem okazję przetestować matę uzyskaną w akcji crossfundingowej zorganizowanej przez znajomego.

Last time Mario changed his mind about turning back to Bolt Action. We did not think about it for a long time and we just agreed for 700 points per head for four gamer battle. At last we played a three gamer battle on 1600 points per side. In this partticipation were involved my Red Army and two German armies of Paweł and Mario.

We played on Planszóweczka store in Astra. First time I had a chance to test playing mat I aquired by crossfunding action of my friend.

Trochę zdjęć poniżej/Below some photos:

W tym scenariusz połowa rosyjskich jednostek zaczynała na polu, zajmując pozycje obronne. Były tutaj trzy obiekty które Niemcy powinni zdobyć.

In this scenario half of Russian units started on the field, in defensive positions – there were three objects which should be taken by attackers.

DSC_0685

Lina obronna Rosjan./Defensive line of Russians.

DSC_0687DSC_0688

Rusznica przeciwpancerna upolowała pierwszym strzałem Hanomaga./Anti tank rifle with first lucky shoot destroyed Hanomag.

DSC_0690

W oczekiwaniu na wielkiego kota./Waiting for a big cat.

DSC_0694

Pierwszy raz zobaczyłem rozjechane działo./First time I saw run move on artillery piece.

DSC_0695

T-34-85 wjeżdża do walki./T-34-85 arrive to change situation.

DSC_0696

Tygrys niszczy T-34-85, ale walka toczy się dalej./Tiger destroyed T-34-85, but battle is not over.

DSC_0700

Tygrys rozjeżdża ruinę oraz moździerz, ale załoga zdaje morale i ucieka./Tiger destroyed ruins and mortar, jet crew passed morale and fled from it tracks.

DSC_0702

Tymczasem na prawym skrzydle broniący sektora Rosjanie prowadzą skuteczny atak przy użyciu BA-10 i M5./Meanwhile on right flank of sector Russians do effective counterstrike with use of BA-10 and M5.

DSC_0703

Bitwa skończyła się w 6 turze zwycięstwem Armii Czerwonej. Tygrys nie mógł kontrolować bez wsparcia piechoty zajętego terenu./At turn 6th battle was over with victory of Red Army. Tiger without supporting infantry cannot control obiective.

DSC_0705

Gra była bardzo wyrównana, bogata w humor i zwroty akcji. W pewnym momencie, po stracie T-34 zacząłem się zastanawiać czy mam szanse to godnie przegrać. Po wypaleniu dwóch panzerfaustów nie miałem czym ruszyć Tygrysa i pozostało mi skupić się na piechocie przeciwnika. Bardzo dobra gra.

Game was really aligned, rich in humour and full of return of shares. In one moment, after lose of T-34 I was thinking if I can lose this game worthily. After shoting both of panzerfausts I did not have anything who can punch off Tiger and I realized than I should try eliminate as many of infantry as I can. Great game.

 

Reklamy

Stormcast Eternals – Liberators sobota, Czer 16 2018 

Stormcast Eternals – czyli jak wróciłem do Games Workshop’u/how I came back to Games Workshop:

Jakiś czas temu po tym kiedy Games Workshop rozwaliło Stary Świat stwierdziłem, że nie będę kupował u nich figurek, w końcu są inne firmy wydawnicze. Przez parę lat zaopatrywałem się wyłącznie w ich farbki i podkłady, by w ostateczności po licznych konwersacjach z Marianem z Maniexite , dać im szanse i zakupić armię Sigmara. Przekonało mnie, że w istocie Stary Świat żyje i ma się dobrze, bo żyje w edycjach od I do VIII, dodatkowo kolejna IV edycja Warhammera Fantasy Roleplay zapewne będzie w universum Starego Świata. To nie koniec, seria Warhammer: Total War 1 i 2 czy Warhammer: End Times dzieją się gdzie? No właśnie, w klasycznym Starym Świecie.  Tak więc pozornie Games Workshop pogrzebało Stary Świat, faktycznie ten świat nadal istnieje, a dodatkowo stworzyli nowy system znany pod nazwą Age of Sigmar. Nie wiem czy spodoba mi się mechanika AoS, ale znam ludzi którzy być może mnie do tego przekonają, pozostaje tylko pomalować jeszcze trochę modeli i umówić się na grę. I tak, GW nadal robi ładne modele, chociaż nie jest to to samo, czym grało się dwadzieścia lat temu w V edycję WFB.

Some time ago, after Games Workshop destroyed Old World I said, that I will never again buy they minifigs, as there are many others companies who do so. For couple of years I was buying only they paints and sprays, until many conversations with Marian from Maniexite, I give them a chance and bought army of Sigmar. To do so conviced me that in fact Old World is alive, because it live in WFB from I to VIII edition, in additions Warhammer Fantasy Roleplay seems to be in world of Karl Franz, Gotrek and Felix and many more classical heroes. That is not the end, Warhammer: Total War 1 and 2 or Warhammer: End Times happens where? Of course, they are in classical Old World. So, Games Workshop seemingly buried Old World, in fact this world still exists, plus in addition they created new system called Age of Sigmar. I don’t know if I will like AoS rules, jet I know people that can convince me to it. Jet I need to paint the rest of the models and make an appointment for the game. And yes, Games Workshop still do beautifull models, jet they are not the same as minifigs I played twenty years ago in V edition of WFB.

 

Liberatorzy czekają na grę, zapewne AoS Skirmish/Liberators waiting for game, probably AoS Skirmish:

Ursus wz. 29 sobota, Czer 16 2018 

Pierwszy skończony pojazd Wojska Polskiego z okresu 20-lecia międzywojennego. Przestarzały, jednak jak się okazało całkiem dobrze służący w wojnie obronnej 39′ pojazd, wybudowany w małej serii około 10 wozów (na niestety usuniętej stronie derela.republika.pl wyczytałem o jednej czy dwóch sztukach z megafonem dla Policji). Pomalowałem go w kamuflażu który obowiązywał do roku 1936, w trakcie malowania zorientowałem się poniewczasie, że nie jest to kamuflaż z września 1939.

First finished vehicle of Polish Army from 20 years of interwar period. Obsolete, jet as it service during defend of Poland September 1939′ show reliable armoured car, only ten were build (on unhapilly deleted page derela.republika.pl I read that one or two were made with megaphone for Polish Police). I painted it with camouflage which was used up to 1936, during painting I recognized that I do not paint it with camouflage from September 1939.

DSC_0670DSC_0671DSC_0672DSC_0673DSC_0674DSC_0675

Vive le roi! Niedziela, Czer 10 2018 

Louen Lencoeur uczyni Bretonnię znowu wielką!

Po parunastu latach od zakupu w końcu udało mi się tchnąć życie w ten model, nareszcie moja Bretonnia ma w swoich szeregach swego monarchę. Niestety póki co bez flagi i z czarną kopią, ale nie miałem pomysłu na kolor drzewca, a flaga zawieruszyła się gdzieś wśród wielu innych, jej podobnych rzeczy.

 

Drużynowa kampania – Charków 1943 sobota, Kwi 28 2018 

Zaczęliśmy grać kampanię którą zaproponował nam Hubert. Było to pierwsze starcie w naszej kampanii pomiędzy rosyjskimi zwiadowcami, a niemieckimi oddziałami SS. Więcej o detalach kampanii na Planszóweczka.pl. Problem kampanii jest taki, że gra dalej to co przeżyje bitwę.

Poniżej trochę zdjęć z samej rozgrywki. Naszym celem był skład amunicji porzucony w pobliżu kościółka na środku planszy. Graliśmy na 1000 punktów na stronę bazując na Charkowie (z pewnymi modyfikacjami jak np. BA-10 dla Rosjan).

Oto stan początkowy moich zwiadowców, cała armia zmechanizowana:

DSC_0617

Weterani z SS Dominika z Kostki Domina:

DSC_0618

Snajper radziecki znalazł pozycję na dachu, gdzie dość długo krył się pod ostrzałem.

DSC_0619

Armia Czerwona w natarciu.

DSC_0620

SS w kontrnatarciu.

DSC_0621

T-34 i BA przebijają się wśród cienia drzew.

DSC_0624DSC_0625

Niemiecka piechota korzysta z osłony Pz IV.

DSC_0626

Pionierzy pod osłoną Hanomaga powoli skradają się do składu broni.

DSC_0627

I dwie szóstki na morale piechoty… po czym przez bezruch oberwali z haubicy.

DSC_0628

Radziecka piechota z bronią maszynową próbuje zająć dogodną pozycję do wypadu na pionierów.

DSC_0631DSC_0632

BA próbuje ratować sytuację i wykurzyć pionierów. Strzał z działa mimo, że celny niewiele robi, seria z dekatriewa trafia ponad głowami Niemców.

DSC_0633

Zza planszy wyskakują radzieccy zwiadowcy.

DSC_0634

W środku się zakotłowało, miotacz ognia spalił BA.

DSC_0636

T-34 za to odstrzelił Pz IV.

DSC_0637

Radziecka piechota z pistoletami maszynowymi próbuje przepędzić pionierów, niestety bez większego skutku.

DSC_0639

Transporter po eliminacji jednego artylerzysty w kolejnej turze przechodzi w Ambush.

DSC_0640

Ostatnie chwile piechot z bronią maszynową, miotacz ognia eliminuje wszystkich pozostałych przy życiu.

DSC_0642

Ostatnia tura gry, szósta – siódmej nie było dzięki temu, że Dominik wyrzucił trójkę.

DSC_0643

To co ze mnie pozostało przy życiu:

DSC_0645

I z Dominika:

DSC_0646

Gra tak jak każda rozgrywka z Dominikiem była przyjemna i właściwie należałoby grać częściej, bo trochę zasad się zapomniało. W kościach rozkazu w paru turach miałem kompletnego pecha losując szare kości, a nie jedynie słuszne czerwone. I to nie było problem dwóch czy trzech kości, a pięciu czy sześciu, co kompletnie uniemożliwiło działanie.

Podsumowanie:
– grało się bardzo przyjemnie, mimo przegranej – punktowo zadaliśmy sobie podobne straty, ilościowo wyeliminowano więcej Rosjan, bo 16 wobec 9 Niemców. Kolejna gra z takimi stanami może być mało przyjemna dla każdego z nas.

Warhammer Quest – ciąg dalszy sobota, Mar 24 2018 

Kontynuując naszą dalszą przygodę z Warhammer Questem, po łomocie jaki dostałem grając Finami przyszło mi wejść do lochów z Mańkiem, Dominem i Pawłem (mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem).

Tym razem nie będę robił jakiegoś rozbudowanego opisu jak ostatnio

DSC_0485DSC_0487DSC_0488DSC_0489DSC_0490DSC_0491DSC_0492DSC_0493

Zwycięstwo nad bandą kilku minotaurów które kuszone zapachem ludziny, krasnoludziny i elfiny weszły za nami do lochu!

DSC_0494DSC_0495DSC_0496DSC_0498DSC_0500DSC_0501

Stary Świat pożera najlepszych swoich synów…

DSC_0505

I drugie podejście.

DSC_0510DSC_0511DSC_0512

Marny koniec, w jakimś lochu pod jakąś zapadłą dziurą.

DSC_0513

Podsumowanie:
– mimo, że gra z nami wygrała, to nadal mam ochotę w nią grać.

Wojna Kontynuacyjna sobota, Mar 24 2018 

Z braku motywacji kilka zdarzeń z niecałego miesiąca temu wrzucam dopiero teraz. Mam nadzieję, że zmotywuję się tym do częstszego grania i malowania.

03.03.2018 zagrałem Finami przeciwko Armii Czerwonej Huberta. Graliśmy na 1200 punktów na stronę. Poniżej prezentuję wam zdjęcia ze starcia którego na pewno długo nie zapomnę.

DSC_0458

Fińska piechota próbuje zająć dogodne pozycje, wobec zbliżającego się liczniejszego wroga.

DSC_0459

Armia Czerwona w natarciu. T-34 schował się obok młyna.

DSC_0460

Finowie wpadli pod ostrzał T-34, w natarciu drużyna z batalionu karnego Huberta.

DSC_0461

BA towarzyszy piechocie, niestety zdałem sobie sprawę, że ciężko będzie wygrać to starcie. Błędy z początku gry odbijały się tutaj z hukiem.

DSC_0462

Próba wypadu w stronę kościoła zakończyła się porażką.

DSC_0463

Próba ataku z lewego skrzydła, również zakończona porażką.

DSC_0464

BA próbował ustrzelić snajpera kryjącego się w dachu, niestety bez skutecznie.

DSC_0465

Drużyna z batalionu karnego bohatersko naciera.

DSC_0466

Ostrzeliwanie się z ckm i drużyną Huberta, by chwilę później wkroczyć do domu. Bofors dzielnie szachujący ulicę poniżej.

DSC_0467

Zamiast zamkniętych budynków wolałbym chyba jednak trochę ruin w których mógłbym znaleźć solidną osłonę.

DSC_0468

Stagnacja.

DSC_0469

Robi się coraz gęstsza atmosfera.

DSC_0470

Kolejne piny i straty cennych weteranów.

DSC_0472

Moździerz zdaje się w nic nie trafił, ale motywował do ruchu.

DSC_0473

Próba natarcia przez otwarte pole zakończona olbrzymimi stratami.

DSC_0474

BA unieruchomiło T-34.

DSC_0476

Ręka operatora zadrżała od wybuchów, budynek zajęty, ale za późno, bo gry już uratować nie mogłem.

DSC_0477

Topniejące oddziały walecznych Finów.

DSC_0478

Sturmi „Lea” w akcji, postanowiłem ubić T-34 strzałem w tył, w ostateczności gdy już byłem na idealnej pozycji otrzymał strzał z ciężkiego moździerza 120 mm i został opuszczony przez załogę.

DSC_0479

W desperackim akcie BA próbowała rozwalić T-34.

DSC_0481

Kolejny oddział który zginął walcząc do końca.

DSC_0482

W raz ze stratą BA, Sturmi i znacznej części weteranów pozostali przy życiu Finowie ulegli Armii Czerwonej.

DSC_0483

Podsumowanie:
– błędem było rozrzucenie wojsk po całym stole, zamiast skupieniu się na jednym skrzydle,
– mimo, że większość Finów była weteranami, to ginęli jak muchy od zmasowanego ognia przeciwnika,
– brak zdecydowania w trakcie, zbyt pasywna gra sprzętem pancernym.
– gra z rodzaju tych, które należy zapamiętać i nie powtarzać wszelkich błędów w niej zrobionych.

 

Warhammer Quest – czyli powrót do klimatu WFRP I ed. i WFB V ed. Niedziela, Lu 25 2018 

W mroźną sobotę 24.02.2018 przenieśliśmy się w Planszóweczce do czasów w których miłościwie nam panuje Imperator Karl-Franz, a Stary Świat ma się jeszcze mieć dość długo dobrze w swej klasycznej postaci. Niestety bogowie o nas zapomnieli: przede wszystkim Ranald nie obdarzył nas szczęściem, a i tak każdy z naszych bohaterów trafił do królestwa Morra.

Pomysł by zagrać właśnie w Questa padł od Mańka z Maniexite i szybko znalazła się grupa chętnych by udać się na wydarcie lochom relikwii i złota. Zagraliśmy w zmieniającej się ekipie: Mańka, Cacymiła, Łukasza, Pawła, Franka oraz mojej.

Pierwsza gra (tak, zagraliśmy ich trzy albo cztery – jedna zdaje się nie miała zdjęć i to ta w której wyszliśmy cało). To zdjęcie może wydawać się niewyraźne, ale najważniejszy element naszej gry jeśli chodzi o fazę magii jest na pierwszym planie.

DSC_0456

Następnym razem poprawię się jeśli chodzi o jakość zdjęć – wyrzucenie jedynki (zwanej pałą) w fazie magii sprawia, że losuje się potwory, tak więc grupa już po wejściu do lochu zaatakowała przez wynaturzone szczury którym żaden kot nie jest straszny.

DSC_0458

Brudni brzydcy i zieloni, pojedynczo nie są potężni, ale w grupie są niebezpieczni, co pokazała nasza ostatnia rozgrywka.

DSC_0459

Skaveny za każdym rogiem, aż chciałoby się znaleźć Magię i Miecza z In Memoriam o tych stworzeniach które czają się podobno za każdą skałą i w każdym krzaku.

DSC_0463

I koniec dla połowy drużyny, komnata się zawaliła i kto nie dobiegł w stronę wyjścia zginął na miejscu. Tak zginął pierwszy bohater którym grałem, krasnolud Gimli wraz z barbarzyńcą z dalekiej północy, którego imię było ciężkie do wypowiedzenia.

DSC_0464

Druga gra w której zagraliśmy w trójkę, tym razem w składzie elf, czarodziej i bretoński rycerz.

DSC_0465

Wyskoczył minotaur Nurgla, mocno zmutowany przez swojego mrocznego boga.

DSC_0466

Po zabiciu przeklętego stwora drużyła ruszyła dalej.

DSC_0471

Kolejna oczyszczona komnata.

DSC_0472

Kombinacja pała plus komnata docelowa wiąże się z dużo ilością pomiotów Chaosu który w dużej liczbie potrafi być kłopotliwy nawet dla najlepszych wojowników Starego Świata.

DSC_0473

Kolejne pały wywołały zamknięcie drzwi do głównej komnaty oraz pojawienie się błądzącego po tunelu minotaura Nurgla. Gra skończyła się śmiercią całej drużyny.

DSC_0476

Trzecia gra – zagraliśmy w piątkę, czterech podstawowych bohaterów z Warhammer Questa oraz bretoński rycerz. Pała na start i snotlingi zgotowały zasadzkę niczemu nie spodziewającym się bohaterom.

DSC_0477

Karty z opisem, ta mi się spodobała.

DSC_0478

Wyjątkowo pusto w tym tunelu.

DSC_0479

Przed wyruszeniem w drogę, należy zebrać drużynę.

DSC_0481

Cisza przed burzą.

DSC_0483

Zdaje się, że kolejna pała w fazie magii.

DSC_0484

Heroiczna szarża krasnoluda Franka.

DSC_0485

I kolejna pała przywołująca minotaura Nurgla…

DSC_0486

Minotaur rozkłada się w czeluściach swego Ojczulka.

DSC_0487

Niestety za słabo protestowałem, by mimo zniknięcia jednego gracza ktoś przejął jego postać.

DSC_0488

Czterech wspaniałych.

DSC_0489

Pełni zapału docieramy do kolejnego pomieszczenia gdzie…

DSC_0490

Tak wygląda rozstawiony loch z Warhammer Quest.

DSC_0491

… gdzie czeka pluton egzekucyjny…

DSC_0493

…a chwilę później pada kolejna pała w fazie magii generując na naszych tyłach kolejne potwory.

DSC_0494

W nierównej walce na dwa fronty ginie elf i czarodziej.

DSC_0495

Chwilę później ich los podzieli rycerz Próby oraz barbarzyńca z starej dobrej Norski.

DSC_0496

Podsumowanie:

  • Mam nadzieję, że jeszcze zagramy w tą grę, bo w odpowiednim gronie gra się bardzo sympatycznie, mimo, że nie jest to łatwa rozgrywka. Mogę wręcz stwierdzić, że pierwszy raz był ciężki i motywujący by spróbować kolejny raz.
  • Zbyt wiele złych rzutów w fazie magii (pała rzucana co turę) utrudnia dojście do końca, a jeśli rzuci się tą pałę w głównej komnacie, to bardzo zmniejsza szansę na przejście.
  • Jeżeli w komnacie leży zwrócony w głupią stronę sarkofag z Wojownikiem Chaosu i otacza go parunastu strzelców orków i goblinów, to też istotnie zmniejsza szansę na wyjście żywym z lochów.
  • Jeżeli I edycję WFRP reklamowali z tyłu: „Wkrocz w rzeczywistość gry Warhammer Fantasy Roleplay – w ponury świat niebezpiecznych przygód” to Warhammer Quest powinien mieć jedno słowo więcej – „… bardzo niebezpiecznych przygód.”
  • Oby Games Workshop zrobiło kiedyś reedycję tego cuda, bo z chęcią bym się zaopatrzył we własną kopię (czasem marzenia się spełniają). Te stare figurki orków czy snotlingów przypomniały mi czasy młodości.
  • Podręczniki do gry które miałem okazję poprzeglądać przypomniały mi czasy fascynacji I edycją WFRP oraz V edycją WFB – gra nie jest trudna jeśli chodzi o zasady, trudne są przeciwności losu, ale kiedyś odkryjemy jak z nimi walczyć.

Warhammer Fantasy Battle – powrót do przeszłości sobota, Lu 17 2018 

W sobotę 17.02 zagraliśmy w Planszóweczce w ramach powrotu do korzeni w 6 edycję WFB (właściwie to trochę w 6 i trochę w 7 – w sumie cały czas myślałem, że mam podręcznik do 6, a jednak to był podręcznik do 7). W grze na 1400 punktów wzięły udział trzy armie: na 1400 punktów wampiry Mańka z Maniexite oraz jego przeciwnicy: krasnoludy Rafała z BarakVarr oraz moja Bretonnia (trochę przykrył ją kurz).

Jako ta dobra strona wymieszaliśmy się odrobinę i lewe skrzydło osłaniali rycerze Graala z paladynem na czele, drugie skrzydło ubezpieczali rycerze królestwa wraz z doborową kompanią łuczników z baronii Beauville. Krasnoludzka elita w postaci elitarnej katapulty oraz świetnych strzelców i długobrodych stanowiły podporę centrum.

Czary oczywiście wylosowałem jak zwykle do niczego, z szkoły życia 1 i 4 to naprawdę średni wybór patrząc na to 4 na ożywieńców Mańka, magią Bretonni byli Graale, magią Krasnoludów było strzelanie (krasnoludzka katapulta trafiająca co turę – to piękna sprawa).

Poniżej trochę zdjęć:

DSC_0409DSC_0410DSC_0411DSC_0412DSC_0413DSC_0414DSC_0415DSC_0416DSC_0417

Łucznicy na czele z Pierre z Abeville znaleźli w ruinach beczułkę starego wina, dzięki temu wzniecili w sobie odwagę („Pierre, jak to nie strzelisz mu w oko, to ludojad! Ja – jak to nie strzelę, strzelę!). Po pierwszej salwie ubili trzy ghoule które następnie nie zdały paniki i prawie uciekły z pola bitwy.

DSC_0418DSC_0419DSC_0420DSC_0421DSC_0422DSC_0423

Piękno bretońskiej kawalerii, stoicki spokój, sztandar i wiara w Panią.

DSC_0424

DSC_0425DSC_0426

Co to za „szmata” na polu i krzyczy w jakimś dziwnym narzeczu, czyż ona nie obraża naszej Pani? Strach na wróble czy co?

DSC_0427

Bretońskie dziewczyny czują się dobrze w towarzystwie krasnoludów, od czasu do czasu 😉 .

DSC_0428DSC_0429DSC_0430DSC_0431DSC_0432

Długobrodzi zgodnie z tradycją utrzymali centrum pola bitwy walcząc o ostatnie beczki limitowanej edycji Bugmana XXX.

DSC_0433DSC_0434DSC_0435DSC_0436

Gabrielle i bitwa, nie mogła ich niestety wesprzeć czarami poza pozycją numer 1 z loży życia, w czym zdała egzamin.

DSC_0437DSC_0438DSC_0439DSC_0440DSC_0441

Zombie rozbiły oddział walecznych łuczników, nieliczny wrócili do obozu.

DSC_0442DSC_0443DSC_0444DSC_0445DSC_0446DSC_0447DSC_0448

Tancred de Beauville i jego rycerze Graala zaczęli polowanie na wampira, który zniknął wśród nastającej nocy.

DSC_0449

Podsumowanie:

– po pierwsze uwielbiam grać z Mańkiem i zacząłem lubić grać z Rafałem za klimat (pierwszy raz graliśmy, a umawialiśmy się od paru miesięcy),
– po drugie liczę na jakiś sojusz baronii Beauville z twierdzą-portem Barak Varr,
– po trzecie – mimo tego, że WFB nie jest wspierany, to nadal jest to piękny system w który warto grać, zwłaszcza, że są ludzie którzy potrafią w to grać dla czystej zabawy (a my sobie zaczęliśmy przypominać ten system, u mnie ostatnio był 9th Age, ale to nie to),
– po czwarte wiem, że popełniłem błędy i w księdze uraz u moich krasnoludzkich braci są wypomniane.

Rezultat:

-sprzymierzone siły bretońsko-krasnoludzkie wygrały, ale gra była bardzo zrównoważona i nie było to totalne zwycięstwo tych dobrych (wampir uciekł i będzie poszukiwany przez poszukiwanych przeze mnie rycerzy próby).

Błędy:

– jak na WFB mieliśmy terenów pod Warheima, Bolt Action czy Frost Grave, za wiele na WFB – przynajmniej jak dla mnie, ale zawsze coś nowego,
– moja kawaleria – powinna na te 700 punktów stanąć w jednym miejscu, ale to jest moje zdanie – rycerze Graala za długo wracali po udanej szarży,
– łucznicy – powinni uciec przed zombie, zombie, zombie… na błędach się uczy.
– po stronie mojego sojusznika błędów nie widziałem.

 

6 czerwca 1944 sobota, Gru 9 2017 

Dzisiaj w domu handlowym Astra, a konkretniej w Planszóweczce zagraliśmy desant w Normandii. Połączone siły Anglo-Amerykańskie pod dowództwem Cacymiła, Pawła oraz moim zmierzyły się z Niemcami dowodzonymi przez Dominika, Huberta i Andrzeja.

Graliśmy mając po 800 punktów na każdego alianta, plus barki. Na każdego gracza grającego Niemcami było 600 punktów plus bunkry oraz po dwa pola minowe (połowę z nich zdjął ostrzał przygotowujący natarcie).  Zdziwiłem się brakiem Churchilla AVRE u Cacymiła – aż się prosił o pobyt w tej rozgrywce.

Szeregowiec Ryan – wersja figurkowa.

Demokracja nadchodzi – amerykański Sherman bardzo wsparł unieszkodliwienie słynnej acht-coma-acht.

Major Pawła poprowadził skutecznie natarcie w centrum – prawdziwy bohater z zwykłym Coltem 0.45. Sporo spustoszenia zrobił również samolot.

Jednak amerykański snajper okazał się być gorszy od rosyjskiego. Owszem, trafiał – ale nic nie zrobił.

 

I w końcu pancerzownica dopadła zapalniczkę Ronsona (mojego weterana – M4 Sherman’a).  Była to 8 albo 9 tura – Alianci mimo olbrzymich strat wygrali. Gra była bardzo wyrównana i dzięki Hubertowi który losował kości dość dynamicznie szła do przodu. Oby więcej takich gier!

Następna strona »